pastele

Pewnie wielu z nas ma w głowie wspomnienie choć jednej nauczycielki w stylu cioci kloci. W brązie i beżu, koniecznie z kratką, do pół łydki z tępą rajstopką (nie)przykrywającą sarenkowatych (i nie chodzi tu o zgrabność) nóżek…

Każdy ubiera się tak, jak ma na to ochotę, jak mu finanse, bądź fantazja pozwalają.

I liczy się wnętrze – to wiadomo. Ale, ale, ale… jednak cała zewnętrzna otoczka, a zatem również nasze ubranie wchodzi w skład autoprezentacji, czyli tego jak prezentujemy samych siebie.

Jako nauczycielka chciałabym zaprezentować się dzieciom między innymi jako osoba ciekawa, mądra, radosna i godna zaufania. I uważam, że mój strój w pracy może mi w tym pomóc (albo przeszkodzić). Oczywiście najpiękniejsza spódnica nie pomoże jeśli będzie noszona przez panią o wiecznie sfrustrowanej twarzy… Tu znowu dochodzimy do tego, że ważne to, co w środku.. Załóżmy więc, że w środku wszystko pięknie, więc możemy sobie pozwolić na kilka inspiracji dla tego, co na zewnątrz – takie lajfstajle z okazji Dnia Nauczyciela :))

—-

 Kieszenie w sukienkach i spódnicach – jak dla mnie hit:)

Zmieści się mazak do tablicy, chusteczki i zarekwirowany na czas zadania Furby.. 🙂

A do tego szaliki, ciepłe sweterki (pozdrowienia dla tych co pracują w salach z popsutym ogrzewaniem 😉

poorlittlegirl.com

pinterest.com
blog.berroco.com
stylelovely.com
orchidgrey.blogspot.ca
damselindior.com

2 comments on “Ciocia Klocia wychodzi z szafy (i do niej nie wraca).”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *